“Jedyny zły trening to ten którego nie zrobiłeś”  – zdanie i jego pochodne regularnie pojawiają się w szeroko pojętym świecie fitness. Fanpage trenerów, trenerów personalnych, klubów fitness pełne są tego typ stwierdzeń. Moim zdaniem bardziej pasuje “Nie ma złych treningów, są tylko źle dobrane”. Wszystko zależy od celu który chcemy osiągnąć.

 

 

 

 

 

Oczywiście zakładając, że mówimy o treningu poprawnym technicznie, ale wróćmy do tematu.

Wszystkie działania które podejmujemy powinny mieć swój cel. Tak samo jest w przypadku trenowania. To cel determinuje (a przynajmniej powinien determinować) rodzaje działań które podejmujemy.

Wyznacz swój cel, a działania czyli metody treningowe i ćwiczenia są zazwyczaj bardzo dokładnie opisane, zbadane i udowodnione w sposób naukowy już od dawna. O ile samo wyznaczanie celu ogólnego powinno być stosunkowo łatwe (choć często pojawiają się błędy o czym poniżej), o tyle rodzaj działań (dobór ćwiczeń, ilość serii i obciążeń, czas pracy, rodzaj zajęć grupowych itd.) już takie nie jest. Pojawia się mnóstwo sprzecznych informacji, motywacyjne filmiki, piękne Panie i Panowie zachęcają do skorzystania z ich najlepszych i rewelacyjnych systemów treningowych, każde zajęcia choć różne to praktycznie niosą te same korzyści jak: spalanie kalorii, smukłe sylwetki i piękne ciała. I ok, każdy ma trochę racji, każdy się wybroni, ponieważ każda forma ruchu niesie za sobą jakieś korzyści, pytanie po co kroczyć do celu okrężną drogą, która na dodatek może okazać się ślepą ulicą?

Cele mogą być bardzo różne i najważniejsze jest w tym wszystkim, żeby to naprawdę był Twój osobisty cel, cel mierzalny i realny do osiągnięcia z punktu widzenia fizjologii. Nie zakładaj że przez miesiąc schudniesz 20kg, albo zaczniesz siadać 160kg w przysiadzie, gdy obecnie twój PR (personal record) to 80kg.

90% ludzi amatorsko trenujących na świecie ma ten sam cel – POPRAWA WYGLĄDU. Zazwyczaj cel utożsamiany jest z REDUKCJĄ TKANKI TŁUSZCZOWEJ (w wielu przypadkach mylnie). Przykład: bardzo często ludzie z nadwagą myślą że jak schudną to będą wyglądali jak panie i panowie, których sylwetki uznawane są w obecnych czasach za fit. Sorry niestety nie. Nie było treningów siłowych nie będzie ładnych mięśni. “Zumba” za pewne dla wielu Pań cudowna i niezastąpiona (i ok super) forma treningu, nigdy nie poprawi wielkości i jakości mięśnia pośladkowego, mówiąc kolokwialnie nie zbuduje Wam jędrnego, sterczącego tyłka. Niesie ze sobą bardzo wiele korzyści od psychologicznych, po korzyści aerobowe i koordynacyjne. ale nie te konkretne wyżej wymienione i nie ważne co mówią reklamy zajęć, to jest fakt.

Dlatego też cel POPRAWY WYGLĄDU, lepiej rozłożyć w zależności od przypadku na CELE REDUKCYJNE I CELE BUDOWANIA MASY MIĘŚNIOWEJ. I tutaj szczególne zdanie do kochanych Pań. Przekonania o gwałtownych rozrostach Waszych ud, ramion i innych partii mięśniowych w związku z dźwiganiem ciężarów jest NIEPRAWDZIWE. To nie jest takie proste żeby zbudować kilka kg dodatkowej masy mięśniowej i nic nie wydarzy się bez nadwyżki kalroycznej, więc nie bójcie się dźwigania większych kilogramów. O wszystkim napiszemy w kolejnych artykułach.

Wiele osób trenujących na siłowniach, fitness clubach i crossfit boxach na pytanie o cel, odpowiada: SPRAWNOŚĆ I DOBRA KONDYCJA. Niestety większość tak mówi, a w podświadomości ma widok sprawnej postaci z sześciopakiem i pięknie zarysowanymi mięśniami. Wszystko to może iść w parze ale zdecydowanie nie musi i bardzo często nie idzie. O tym że SPRAWNOŚĆ nie jedno ma imię w jednym z najbliższych artykułów.

Celem samym w sobie może być poprawa cech motorycznych takich jak siła, szybkość, zwinność, wytrzymałość, gibkość, a także nauka i doskonalenie ćwiczeń i umiejętności typu: szybciej biegać, wyżej skakać, chodzić na rękach, robić muscleupy, notować progres techniczny i ciężarowy w rwaniu i zarzucie (dwubój olimpijski) i wiele wiele innych.

Do każdego celu prowadzi inny plan składający się z różnych jednostek treningowych o określonej budowie i objętościach. Na szczęście praktycznie każdy plan ma część wspólną, fundament i absolutną podstawę, której nigdy nie powinno się pominąć. Rdzeń planu treningowego składa się z następujących elementów:

  • odżywianie
  • mobilność (gibkość) i stabilność
  • technika w ćwiczeniach fundamentalnych i ćwiczeniach ukierunkowanych
  • siła

Jeżeli rozumiesz i stosujesz w praktyce podstawowe założenia  odżywiania, masz lub starasz się aby mieć pełne zakresy ruchów w stawach z odpowiednią stabilizacją poszczególnych obszarów, twoja technika i świadomość mięśniowa podczas ćwiczeń jest na wysokim poziomie, a także rozumiesz i wiesz jak budować siłę, pamiętając o tego typu jednostkach w planie (proszę w tym miejscu nie wyobrażać sobie przerośniętych dziwnych Panów z osiedlowej pakerni) to masz bardzo mocny fundament i możesz realizować każdy z wyżej wymienionych celów.

To właśnie od fundamentalnych zagadnień rozpoczniemy Nasze warsztaty, dając każdemu z Was możliwość otrzymania podstawowej wiedzy i umiejętności praktycznych. Zrozumcie nie chcemy wymyślać koła na nowo. Jest mnóstwo rzetelnych portali internetowych, trenerów i filmów informacyjno – instruktażowych.

Pamiętajcie jednak że żaden wpis,  zdjęcie, czy nawet najlepiej nakręcony film, nie udzieli Wam wskazówki na bieżąco analizując i poprawiając to co można zrobić lepiej, a także nie odpowie na pytania które pojawiają się w głowie w danym momencie. Pod właśnie tymi względami warsztaty to najlepsza forma nauki i rozwoju. #trainhardbutsmart

Pozostają jeszcze osoby które przychodzą na siłownię bo po prostu to lubią, lubią się męczyć, a trening jest dla nich celem samym w sobie. Jeżeli na pytanie a może by tak robić prawie to samo tylko lepiej, zgodnie z pewnym planem i założeniami, zgodnie z poprawną techniką i przy okazji zdobyć taki albo inny cel (co w wielkim skrócie ma na celu projekt LevelUp), odpowiadają bez wahania nie, oki dbajcie o poprawną technikę i bawcie się dobrze. Kochamy Was i tak 🙂