Przysiady, przysiady, wszędzie przysiady. Siłownie, crossfit boxy, sale fitness wszędzie ludzie robią przysiady. Trenerzy i instruktorzy katują swoich podopiecznych przysiadami bo to dobre, potrzebne, wielostawowe, “funkcjonalne” i na dodatek Panie będą miały po przysiadach piękne pośladki. Czy tak to działa w rzeczywistości?

Generalnie na pierwszy rzut oka wszystko gra. Przysiad, obok martwego ciągu i dwóch innych ćwiczeń (jednego ciągowego np. podciąganie i jednego pchanego np. wyciskanie sztangi) tworzą podstawę, fundament pod każdy trening.

Mając opanowaną do perfekcji technikę tych 4 ćwiczeń, dokładając kilka ćwiczeń pomocniczych, rozumiejąc i stosując założenia treningowe (ilość serii, powtórzeń, kilogramy, długości odpoczynków) w stosunku do celu (np. budowanie masy, kondycja, odchudzanie), a także jedząc racjonalnie do założonego celu, mamy wszystko jak na talerzu. Pozostaje wieczne szukanie motywacji i trzymanie się planu.

Jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało przysiad dopiero kształtuje pośladki, jeżeli te pośladki biorą udział w przysiadzie.

Pytanie retoryczne: kto robiąc przysiady ze sztangą na plecach czuje następnego dnia mięśnie dwugłowe (tył uda), a tyłek pozostaje nienaruszony?

Odpowiedź jest prosta. ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ Z NAS, ponieważ w dzisiejszych czasach siedzenia w samochodach, autobusach i w pracy za biurkiem, mięśnie pośladkowe zostały całkowicie rozleniwione i niestety nie potrafimy z Nich korzystać, co za tym idzie nie potrafimy ich ujędrnić, powiększyć czy kto co tam chce. Taka jest prawda, siedzimy dużo i długo, wklejeni w fotel lub kanapę przed telewizorem. Mało nie rozpłyniemy się na siedzisku, a potem zdziwieni że pośladek obwisły, słaby i nie wyglądający tak jak sobie wymarzyliśmy. Na dodatek bolą lędźwia, tylko dlatego że pośladkowy nie działa i lędźwia przejmują ich zadania, bo jak pewnie wiecie Nasze ciało potrafi kompensować tylko kiedyś to wychodzi.

Co trzeba zrobić ? Poprawić technikę ćwiczeń, tak by “wycisnąć” z każdego z nich “maxa” tego co Nam daje. Przerobić ćwiczenia aktywacyjne i zacząć trenować tak, żeby czuć pracujące mięśnie, a nie na zasadzie przyjść, jakoś zrobić, pójść .

Czy wiecie że według badań, poprawnie wykonany przysiad ze sztangą na plecahc (pełna technika, świadomość oddechu przepona itd.) angażuje mocniej mięśnie brzucha niż klasyczne brzuszki?

ZAPAMIĘTAJCIE

Technika poszczególnych ćwiczeń to nie tylko umiejętność odpowiedniego poruszania kończynami względem siebie, ale co równie ważne jak sama struktura ruchu, umiejętność angażowania poszczególnych mięśni i całych partii do danego ruchu. To tzw. świadomość ruchu, świadomość ciała. To nic innego jak umiejętność przesłania bodźca z mózgu do mięśnia “skróć się, napnij, w tym ruchu jest Twoje zadanie”.

Każdy szuka większych kilogramów, rekordów, a istotniejszą sprawą jest umiejętność “dopinania” każdego ruchu, kontrola mięśniowa i umiejętność zaprzęgnięcia do pracy mięśni które w danym ćwiczeniu mają zostać poddane bodźcom.  Wtedy nie trzeba będzie szukać rekordów, one przyjdą same. To nie tylko tyczy się przysiadu, ale praktycznie każdego ćwiczenia. Ludzie kładą się na ławce i robiąc klatkę, nie robią klatki, ponieważ większość ruchu nie idzie z m.piersiowych, bicepsy są pompowane luźną ręką przy pomocy całego ciała i tzw. wybujania byle więcej na hantelce, ćwiczenia na plecy nie są dociągane przez co na wyciągu pracują tylko ramiona.

Im więcej techniki, tym więcej efektywności.

Raz jeszcze zapraszamy na warsztaty z technik podstawowych ruchów fundamentalnych: przysiadu i wyciskania 3,5h i martwy ciąg, podciąganie 3,5h.

Dla osób początkujących absolutny obowiązek, dzięki temu zaoszczędzicie sporo czasu, kontuzji i nieefektywnych treningów.

Dla osób zaawansowanych i dla tych co wydają się zaawansowani, przyjdźcie w celu weryfikacji swojej wiedzy, umiejętności i może otrzymania chociaż jednej, nowej informacji, wskazówki, która pozwoli Wam pójść z progresem do przodu . Bo sukces tkwi w szczegółach.